Najpiękniejsze doświadczenia, największa egzaltacja, najwspanialsze uniesienia niosą nuty bólu. Ból, poprzedzając je… nadaje im wyraziste tło.

Doznanie słodyczy jest znacznie bardziej głębokie, jeżeli przeplatane nutą goryczy.

Najtrudniejsze jest najbardziej satysfakcjonujące.

Głębia, bogactwo wnętrza tkwi w osobach noszących blizny…

To nie tak, że emocje czy uczucia są „nieoświecone” czy też zamykają nas w iluzjach.

Uczucia nie umniejszają naszej boskości, ale wypełniają ją.

Przeżywanie emocji nie oddala nas od siebie tylko pozwala nam poznać siebie kawałek po kawałku.

Emocje to komunikaty wnętrza, system nawigacji i pomoc w rozpoznaniu siebie.

Emocje to także uczta. Bóg/świadomość w nas dotyka namiętnie samej siebie poprzez odczuwanie kontrastów.

Kiedy wyobrażam sobie że mam wszystko, wszechmoc – jestem Bogiem, nieskończonością to co wydaje mi się najwspanialsze?

Właśnie odczucia. Ograniczenia.

Bóg stworzył dla siebie nieswiadomość by umożliwiła mu poznanie siebie. Doświadczenie i zglebienie.

A przecież Bóg/świadomość to ja…

Podczas takich właśnie analiz przychodzi do mnie zrozumienie i akceptacja dla absolutnie wszystkiego we mnie i na świecie. 

To takie proste. Potrzebne. Ciekawe. 

Oczywiście zapominamy o tym i dobrze – z perspektywy teraz wygląda to nieraz inaczej. Próbujemy odrzucać odczucia, emocje, czy niektóre doświadczenia.

Optymalnie można uformować wnioski dobre dla każdego dotyczące życiowej postawy wobec różnych barw doświadczeń.

Odpuszczajmy przeszłość, ale pamiętajmy to, co piękne.

Nie martwmy się o przyszłość, ale pozwólmy sobie na marzenia…

Pragnienia są ekspresją naszej duszy, są powiedzeniem „tak” doświadczeniu.


„Teraz” jest najwspanialsze gdy dotykamy głębi naszego JA – zbudowanego z doświadczeń, ulepionego z marzeń, skropionego bólem… i oświetlonego pogodnym duchem.

Dusza, boska Istota, Obecność pragnie doświadczać.

W zróżnicowaniu tkwi piękno. Słodki smak staje się mdły, jeżeli cały czas go smakujemy.

ISTOTA zatem cała jest esencją i szczytem istnienia.

Cała, piękna i wspaniała. Jak róża… cała jest tylko z kolcami, łodygą, systemem korzeni. Jeżeli zabierzemy część – całości nie ma.

Tak postrzegajmy nasze i innych odczucia, emocje i doświadczenia.

Smakujemy życia, a podobnie jak w kuchni – wszystkie smaki są potrzebne.

To nie oszczędzi bólu, jednak pozwoli na spokój i akceptację z poziomu głębokiej świadomości siebie.

Serafinek

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here