W pewnym momencie rozwoju świadomości czy też samorozpoznania możemy poczuć się wśród ludzi nieco samotni…

Z jednej strony w obliczu nieskończoności wszyscy jesteśmy równi. Z drugiej jesteśmy jednostkami o kompletnie innych osobowościch, preferencjach, potrzebach, ale także zróżnicowanym stopniu świadomości.

W momencie gdy zaczynasz znacznie wyróżniać się pod kątem zrozumienia siebie czy też szerokości perspektywy możesz poczuć się odosobniony.

Takie doświadczenia niejednokrotnie przeżywałam.

Myślałam, że ludzie nie są w stanie mnie zrozumieć.

Widziałam niejednokrotnie rzucającą się mocno w oczy niewdzięczność za życie które posiadają. Widziałam szablonowe działania. Skłonność do oceny wedle ograniczonych wzorców, a także poszukiwanie przewodnictwa i „pasterstwa”. Słowem – robienie z siebie owcy w tłumie owiec.

Wszystko to bolało, drażniło, motywowało do alienacji.

Myślałam, że ludzie zawsze tylko widzą swoje problemy, zmartwienia, choćby była to jasna obraza dla tego KIM są.

Tylko, że tak musi być. Takie uświadomienie daje tak naprawdę ulgę. Doświadczenie jest niezbędne by wyłonić prawdziwą preferencję i świadomość.

Z czasem zrozumiałam, że nie muszę w tym doświadczeniu uczestniczyć. Mogę iść swoją drogą.

Spotkałam dzięki osiągnięciu spokoju wnętrza także osoby, które ujmowały mnie pięknem swojego istnienia – wielowymiarowego i pięknego.

To ci ludzie, których esencja była obecna.

Mogłam z wdzięczności zaśpiewać widząc, że warto

inwestować czas

inwestować siebie

w interakcje. Właściwe interakcje.

Te które inspirują.

Choć jesteśmy kompletni jako suwerenny Bóg – Wszechświat – Całość,

To jako maleńka komórka istnienia bez tych innych obumieramy.

Jeżeli czujesz się osamotniony pamiętaj że nie jest to stan permanentny. Konsekwentnie bądź sobą, a świat zetknie Cię z właściwymi osobami.

Obecność pięknego człowieka na mojej drodze uśmierza ból styczności z tymi, którzy żyją kłamstwami o sobie.

Czasem potrzeba posiedzieć w cieniu przeglądając się w lustrze bólu czyichś nieświadomych wzorców, by móc docenić prawdę i cud tego, kim naprawdę jesteśmy.

Dlatego jedyne o czym chcę wybierać myśleć to wdzięczność za tych wszystkich, którzy obdarowali mnie autentycznym sobą. Zachowuję świadomość tego, że nie muszę uczestniczyć w drodze uświadamiania każdej napotkanej osoby. Nie muszę udawać niczego by dopasować się do czyjejś percepcji by być „społecznie poprawna” czy też „dobra”.

Tak czy inaczej – mamy możliwość podejścia do innych na różne sposoby.

Warto wierzyć w ludzi. Nikt nie jest „zły”, nikt nie jest „okrutny”.

Tylko kłamstwo jest bolesne i przykre, jednak nie pomożemy tym, którzy w nie wierzą nasycając to kłamstwo uwagą.

Zostawiam za sobą wiedzących zawsze „lepiej”.

Wiem, że to nie są PRAWDZIWI oni, to nie ich esencja.

Wiem, że wrócą kiedyś bym mogła oglądać ich w ich prawdzie, ich chwale, cudzie, którym są.

Wierzę w to, choć bez uprzedniej naiwności wiem, że być może przyjdzie na to poczekać.

Dalej jednak razem tworzymy kompletne społeczeństwo i zapewniamy właśnie takie doświadczenia, jak każdej jednostce potrzeba.

Za pozornym chaosem stoi nieskończona inteligencja, która harmonizuje istnienia i układa je na WŁAŚCIWE miejsca.

Nasze zadanie to wybór postawy i… Zaniechanie oporu dla tego, co jest.

Serafinek

Możesz wesprzeć moją pracę tutaj:

Interesują Cię prywatne konsultacje?

Kliknij TUTAJ

Serafinek

Nie przywiązuj mnie do żadnej z przedstawionych tu tożsamości, gdyż i ja nie jestem do nich przywiązana. Wybieram je ku uciesze z Życia. Jeśli chcesz eksploruj to wyjątkowe przejawienie boskości we mnie, by dogłębnie zbadać swoje. „Kim jestem? Zapytałam siebie. Istnieniem? Marzeniem? Boskim tchnieniem? Nie… JA jestem PŁOMIENIEM.”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here